piątek, marca 24, 2006

Gabinet lekarski - w poczekalni

Mała ja siedząca w małej poczekalni, pomiędzy dwoma nie małymi paniami wsłuchując się z przerażeniem w dialog w/w Pań:

- Kobiety są zdecydowanie silniejsze od mężczyzn, moja siostra 2 tygodnie chodziła z zawałem.
- Ha jedna z mojego osiedla miała siedem i dopiero za ósmym padła, a faceci odrazu padają. Mój znajomy odrazu za pierwszym razem.
- Kochana a mój mąż usiadł przy stole do kolacji, padł na stół i koniec, próbowali go jeszcze ratować i męczyli go i męczyli, ja mówie koniec, już go zostawcię,bo ile można.
W nogi - myślę, po czym usłyszałam jedynie "nastepny proszę".