wtorek, września 20, 2005

Złota strzała :)

Święta Teresa była zakonnicą, która twierdziła, że anioł składał jej błogie wizyty, gdy spała. Jednak krytycy doszli póżniej do wniosku, że te spotkania miały charakter bardziej seksualny niż duchowy. Na dole stronnicy Langdon dostrzegł znany sobie fragment relacji Teresy, który pozostawiał niewiele pola do wyobrażni:
"...jego wielka złota strzała... napełniona ogniem... zatopił we mnie kilka razy... przeniknął aż do trzewi... słodycz tak ogromna, że nikt nie mógłby chcieć, aby się skończyła".
Langdon uśmiechnął się. Jeśli to nie jest metafora niezłego seksu, nie wiem, co to mogłoby być. Uśmiechnął się także z powodu tego co znalazł w opisie dzieła. Kilkakrotnie występowało tam słowo fuoco;
"...strzała anioła, zakończona ognistym punktem...".
"...z głowy anioła emanuowały promienie ognia..."
"...kobieta rozpalona ogniem uczucia..."

"Anioły i demony" Dan Brown

poniedziałek, września 19, 2005

Snickers

Nadszedł ten dzień. Ten w którym czuje się pusta od środka. Ten w którym nie chce mi się nic robić. Nie mam na nic ochoty. Zmuszam się do wszytskiego. Dużo myśle to fakt. Ale chyba za dużo i za dużo o niczym. To taki dzień w którym potrzebny jest snickers. No i jest leży naprzeciwko mnie i zaraz go nie będzie. Ale za to będzie mi lepiej. To najlepsza reklama jaką mogłabym wymyślić. MASZ DOŁA WEŻ SNICKERSA. Piwko tez jest. A jakże. Chociaż nie pomaga tak jak snickers. Mój miś ostatnio zadał mi pytanie dlaczego kobiety jak mają doła jedzą słodycze? Ja odpowiedziałam, że dzieje się tak dlatego bo kobiety wtedy czują się beznadziejnie czują się brzydkie, nie chce im się dbać o siebie. Mają dosłownie wszytsko gdzieś. Więc kiedy nadchodzi taki dzień jak mój dzisiaj to łapią za snickersa i smakuje im jak nigdy przedtem. Dlaczego?? Bo mają wszystko gdzieś. Nawet to, że przybędą im dodatkowe kalorie. Czy tak jest w każdym przypadku czy tylko w moim?? A co jest w tym wszytskim najgorsze? To, że ja naprawde nie mam czym się dołowac. Mój miś jest grzeczny i kochany. Od pażdziernika zaczynam studia. Prace jedną już będe miała. Mam co jeśc gdzie ży.ć. Mam wspaniałA rodzine. Jestem zdrowa, Wszyscy są zdrowi. A ja nadal mam doła. Dziwna jestem. Czy tylko ja mam taki problem co jakiś czas?? Może to ta pogoda. Ale ja jestem za młoda, żeby dokuczała mi pogoda.
O snickersa nie ma. Gdzie jest drugi ??????????????????:((((((((((((
Ale już mi lepiej. Nie ma to jak snickers i zwieżenia samej do siebie.
Niedługo przybędzie mój książe na białyum rumaku i będzie mi jeszcze lepiej.

środa, września 14, 2005

Nie rozumie

Mój pies za drzwiami piszczy a ja się boje go wyprowadzic. Przeraza mnie ten dom. Chcialam porozmawiac z Michalem o tym, ze znow wracam do swoich pasji, ze wychodzi nowy film Almodovara i jak bardzo jestem tym faktem podniecona, ale uslyszalam tylko Zabko chodz ogladac mecz. To przykre. Wiecej nic nie napisze poprostu mi zle.
Albo jednak napisze.
Nie mam z kim porozmawiac. Myslalam ze to wlasnie z nim moge sie poekscytowac etc.
Ze mnie wyslucha i zainteresuje sie chociaz troche bo w koncu mnie kocha. Mnie interesuje wszytsko co z nim zwiazane. Nawet mecze zaczelam ogladac. I zainstalowalalm menagera na swoim komputerze. Na moim pięknym komputerku. Profanacja. Michal tego chyba nie widzi. I nie mam ochoty ogladac jak kopia pilke w ta i z powrotem. Moge to robic. Dla niego i myslalam ze on dla mnie tez moze polubic pewne rzeczy. Ze sie troche nagnie. Ze sie poswieci troszeczke dla nas. Bo takie rzeczy musza wyplywac z obu stron.

Zabrali mi przyjaciółke :(

No i nie ma Agaty. Wyjechala :((((((((((.

Ostatniej soboty zadzwonil tel. Odebralam
- tak słucham
- Dzień dobry mówi Agata. Czy moge prosic Agnieszke??
- Nie znam zadnej Agaty
- Czesc. Nie moglam ci odpisac na smsy.
- Dlaczego?
- Bo jestem w Wielkiej Brytani

Porwali mi Agate. Brytyjczycy. Wandale.

Dostala sie tam do szkoly, pracuje. Ostatni raz widzialam sie z nia jakis 1,5 tygodnia temu. Jestem w wielkim szoku. Nie ma jej :(

wtorek, września 13, 2005

Koniecznie Moleskine

Musze mieć notatnik. Marzy mi się taki Moleskine. Najczęściej ambitne myśli przychodzą mi do głowy w chwili kiedy nie mam dostępu do komputera,albo co gorsza jak mam dostęp ale jestem zbyt leniwa i zmęczona by podnieść swój piękny zadek i usadowić go na ratanowym fotelu z czerwoną poduszeczką w białe różyczki. Tak zazwyczaj jest wieczorem kiedy kłade się do łóżka, wtedy włąśnie najintensywniej myśle. Nie wiem włąściwie dlaczego akurat wtedy.
A teraz chciałabym coś napisać. ALle cooooooooooooooooooooooooo????????? Nic mi nie przychodzi do główy. A dlaczego ?? Bo nie jest jeszcze ciemno i nie leże w łóżeczku.
Może przynajmniej uda mi się opisać swój dzien.
Dobra opisuje. Zaczynam. Start. - zakupy
- spotkanie Misia w wypożyczalni VIDEO
- rozmowa o życiu i śmierci z mama Misia, któą uwielbiam
- zakupy
- spotkanie po latach a właściwie roku z koleżanką dawniej przyjaciółką - nie pytajcie. nie chce mi się o tym opowiadać, opisywać znaczy się
- poczta
- zakupy
- droga do domu
- dom
- obowiązki domowe
- tańczenie w misiowej koszuli
- pisanie niegrzecznych smsków( z misiem oczywiście)
- kąpiel
- obowiązki kosmetyczne
- obiad
- siedzenie i pisanie na four the same fingers
i that s it so long.

niedziela, września 04, 2005

Lutkowe urodzinki

Jest niedziela 4 września, czyli dzień po urodzinach Lutka. Zorganizowałam dla niego party niespodzianke. Nawet sama pichciłam. Wiem, wiem, też jestem w szoku. No cóż Lutek jest worth it. :) Był naprawde zaskoczony. Widziałam w jego oczkach łezki. Przez okres przygotowań żyliśmy w pełnej konspiracji z jego i moją rodzinką. To było naprawdę zabawne. A biedny Misiu niczego sie nie domyślał. Zmartwił się, że wszyscy o nim zapomnieli a tu nagle Suprise. Strasznie jestem szczęśliwa, że udało mi się go zaskoczyć. Chciałam, żeby to bylo coś wyjątkowego. No i rzeczywiście okazało się, że mój miś nigdy nie miał imprezy zorganizwoanej na cześc jego urodzin. Pewnie dlatego, że dla rodziny i przyjaciół Misio poprostu jest od zawsze. Od zawsze kochają go tak samo. Dla mnie natomiast Michał to spadająca gwiazdka z nieba( Tyle, że jak spadała to nie pomyślałam życzenia, a złapałam czym prędzej w swoje sidła :) I tak już zostały Misie i Żabki ( pozdro Iga I konrad :)
Mam nadzieję, że już zawsze tak będzie.